Instytut Wcielonego Słowa, „zbyt wielkiego, by upaść”, w świetle trzydziestu lat papieskiego nauczania.

IVE przedstawia środki Rzymu jako prześladowania. Chronologia pokazuje dokładnie odwrotnie: od 1995 roku Kościół powierzył władze, specjalistów i struktury zewnętrzne, aby utrzymać i zreformować instytucję, która nie potrafiła się sama naprawić.

Jakiś czas temu opublikowaliśmy na tym blogu artykuł zatytułowany „Instytut Wcielonego Słowa: zbyt duży, by upaść?”. Określenie to, zapożyczone ze świata finansów, odnosi się do instytucji, których rozmiar jest tak duży, że ich upadek może wyrządzić jeszcze większe szkody niż spowodowane przez ich złe zarządzanie. Z tego powodu, choć są one głęboko zniszczone, władze są zmuszone interweniować, inwestować zasoby i je podtrzymywać, aby uniknąć niekontrolowanego załamania.

Pytanie, które wtedy postawiliśmy, brzmiało, czy Instytut Wcielonego Słowa (IVE) oraz Słudzy Pana i Matary z Matary (SSVM) zajęli podobne miejsce w Kościele: rodzina zakonna zbyt duża, zbyt rozległa i zbyt spleciona z diecezjami, parafiami, seminariami, szkołami i dziełami apostolskimi, by Stolica Apostolska mogła po prostu pozwolić jej upaść.

Ostatnie wydarzenia nie osłabiają tej hipotezy. Wręcz przeciwnie, wydają się to potwierdzać.

Podsumowując

  • IVE przechodzi przez szóstą fazę nadzwyczajnego rządu papieskiego od 1995 roku.
  • Rzym przez trzy dekady wyznaczał komisarzy, delegatów, kanonistów, formatorów i zewnętrzne władze, aby próbowali go zreformować.
  • Inne społeczności z problemami lub nadużyciami były trwale tłumione; IVE natomiast otrzymuje operację ratunkową proporcjonalną do konsekwencji jej upadku.
  • Nazywanie tej niezwykłej opieki „prześladowaniami” odwraca rzeczywistość: Kościół chroni członków, dzieła i diecezje, które mogłyby ucierpieć w nieuporządkowanym upadku.

Interwencja to ratunek

W sferze gospodarczej uznanie podmiotu za zbyt duży, by upaść, nie oznacza, że jest zbyt potężny, by być nadzorowanym. Oznacza to, że jego niepowodzenie zmusiłoby władzę do poświęcenia nadzwyczajnych zasobów na jej utrzymanie, reorganizację i zapobieganie jej upadkowi w szkodliwości stron trzecich.

Dokładnie to dzieje się z IVE.

Stolica Apostolska nie ogranicza się do wyznaczania gościa, sporządzania raportu ani formułowania rekomendacji. Powierzył prałatowi José Antonio Satué wszystkie uprawnienia rządowe Instytutu. Delegat papieski powołał nowy zespół do obsługi kluczowych obszarów życia instytucjonalnego: rządu, gospodarki, formacji, zamówień, klasztorów, dokumentacji i administracji.

Skład tego zespołu jest szczególnie wymowny. Jeśli uwzględnimy samego delegata, sześć z ośmiu osób tworzących nową strukturę zarządzania pochodzi spoza IVE. Rzym musiał sięgać po zakonników z innych kongregacji, świeckiego kanonika oraz zewnętrznych współpracowników, by zapewnić Instytutowi zdolności zarządzające, których sam nie wydaje się być w stanie zagwarantować.

To nie jest wyłącznie sankcja karna. Stoimy przed utworzeniem struktury ratunkowej.

Nie pierwszy pakiet ratunkowy: trzy dekady papieskiego nadzoru

Obecna interwencja może wydawać się wyjątkową odpowiedzią na niedawno odkryte problemy. Historia pokazuje coś innego. IVE spędziło znaczną część swojego istnienia pod jakąś formą nadzoru, pod opieką lub nadzwyczajnym rządem Stolicy Apostolskiej.

Terminologia nie zawsze była taka sama. W różnych okresach pojawiają się osoby takie jak komisarz papieski, delegat papieski, asystent papieski, wizytatorzy lub władze wyznaczone do przewodniczenia kapitule generalnej. Nie wszystkie te funkcje są prawnie identyczne. Dlatego niektóre publikacje mówią o pięciu kuratorach, a inne o sześciu interwencjach. Chronologia pozwala nam wyjaśnić pozorną sprzeczność.

1. José Antonio Rico, OSB — 1995–1998

19 września 1995 roku Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego mianowała hiszpańskiego benedyktyna José Antonio Rico pierwszym papieskim komisarzem IVE. Sama historyczna chronologia przekazywana przez środowisko Instytutu odnotowuje to mianowanie. W trakcie swojej kadencji Rico zatwierdził ad experimentum statuty IVE, 3 maja 1997 roku. Interwencja ta nie miała więc wyłącznie funkcji dyscyplinarnej: dostarczyła młodemu instytutowi ramy prawne, których nie zdołał jeszcze samodzielnie skonsolidować.

2. Aurelio Londoño, CM — 1998–1999

W 1998 roku Rico zastąpił Kolumbijczyk wincentyjczyk Aurelio Londoño. Informacje opublikowane podczas kryzysu w 2000 roku wyraźnie wskazują obu jako papieskich komisarzy. Bezpośrednie wprowadzenie drugiego zewnętrznego delegata pokazuje, że opieka nie zakończyła się wraz z pierwszą konstytucyjną regularizacją.

3. Alfonso Delgado Evers — 1999–2001

Trzecim komisarzem był monsignor Alfonso Delgado Evers, ówczesny biskup Posadas, a później arcybiskup San Juan de Cuyo. Jego status papieskiego komisarza IVE pojawia się w biografii opublikowanej przez samą archidiecezję. W tym okresie Rzym nakazał zamknięcie trzech ośrodków formacji męskiej Instytutu w San Rafael: seminarium wielkiego, seminarium niższego i nowicjatu. Delgado wyjaśnił, że postanowienia zostały przyjęte w komunii z Janem Pawłem II i miały rozwiązać problemy posłuszeństwa i komunii kościelnej, które nie były nowe, lecz sięgają początków Instytutu.

4. Domingo Salvador Castagna i Alfredo Horacio Zecca — 2010

W 2010 roku rozpoczęto nową fazę. Monsignor Domingo Salvador Castagna, arcybiskup emerytowany Corrientes, objął stanowisko komisarza i poprosił o współpracę monsignora Alfredo Horacio Zecci jako zastępcy komisarza. Niektóre współczesne źródła początkowo opisywały ich jako odwiedzających lub nadzorców, podczas gdy późniejsze rekonstrukcje interwencji wskazują ich jako komisarza i zastępcę komisarza. Ta różnica terminologiczna tłumaczy częściowo rozbieżności w liczbie.

Interwencja była odpowiedzią między innymi na dużą liczbę księży proszących o opuszczenie Instytutu, na problemy rządowe oraz na skargi przeciwko Carlosowi Bueli. W tym samym roku Stolica Apostolska usunęła założyciela z rządu, uznała oskarżenia o niewłaściwe postępowanie za wiarygodne i nałożyła ograniczenia dotyczące jego pobytu i kontaktu z członkami IVE.

5. Interwencja Kapituły Generalnej — 2015–2019

Ten etap należy uznać za interwencję papieską, ale nie za niezależny komisariat w ścisłym sensie.

W grudniu 2015 roku Stolica Apostolska ogłosiła, że przejmie kierownictwo Kapituły Generalnej 2016. Kardynał Francesco Coccopalmerio został wysłany, by przewodniczyć muzyce, w towarzystwie monsignora Vito Angelo Todisco oraz dominikanina Philippe’a Toxé. Rzym zarezerwował także mianowanie wikariusza generalnego oraz dwóch radców nowego rządu. 4 października 2016 roku Todisco został mianowany asystentem papieskim , który miał towarzyszyć i nadzorować przełożonego generalnego oraz jego radę.

Cały rząd nie został natychmiast odwołany i zastąpiony przez jednego komisarza. Jednak nie istniał już zwykły, autonomiczny rząd: kapituła była kierowana z zewnątrz, część Soboru była mianowana przez Stolicę Apostolską, a do funkcjonowania instytucjonalnego włączono asystenta papieskiego.

6. Kardynał Santos Abril y Castelló — 2019–2025

Problemy rządowe i szkoleniowe utrzymywały się. Dekret papieski z grudnia 2024 roku precyzyjnie określa, że 10 czerwca 2019 roku kardynał Santos Abril y Castelló został mianowany papieskim komisarzem IVE. Jego nominacja odpowiedziała na potrzebę ponownego powierzenia kierownictwa osobie zewnętrznej obdarzonej rozległym doświadczeniem i autorytetem moralnym.

W trakcie jego kadencji przeglądano okręgi, mianowano przełożonych prowincjalnych oraz sporządzono ogólne statystyki Instytutu. Komisariat zauważył poważne słabości w formacji, wspólnoty złożone z zaledwie dwóch odizolowanych zakonników lub kapłanów oraz historyczną utratę blisko 40% członków. Abril powołał także specjalny sąd, który w 2021 roku uznał za udowodniony, że Buela popełnił przestępstwa przeciwko szóstemu przykazaniu, przemoc wobec pięciu członków lub byłych członków IVE.

Po kilku latach kardynał i jego rada uznali, że nadal brakuje współpracy ze strony przełożonych oraz powszechny opór wobec zmian wymaganych przez Kościół.

7. José Antonio Satué — od 2025 roku

Dekret został podpisany 8 grudnia 2024 roku, a nominacja została upubliczniona w styczniu 2025 roku. Monsignor José Antonio Satué otrzymał tytuł delegata papieskiego, z wszelkimi uprawnieniami rządowymi i uprawnieniami do uchylania konstytucji Instytutu, gdy uzna to za konieczne. Jego misja wyraźnie następuje po komisariacie kardynała Abrila. Do 2026 roku ustanowił głównie zewnętrzną infrastrukturę rządową i komunikacyjną, niezależną od dawnych systemów IVE.

Piąty, szósty czy siódmy?

Odpowiedź zależy od tego, co jest mówione:

  • Jeśli policzyć kolejne fazy komisariatu lub nadzwyczajnego rządu papieskiego – Rico, Londoño, Delgado, Castagna/Zecca, Abril i Satué – obecna jest szóstą.
  • Jeśli policzyć Castagnę i Zeccę osobno, siedem osób pojawia się w tych sześciu fazach.
  • Jeśli dodamy specjalną interwencję z lat 2015–2019, z Coccopalmerio, Todisco i Toxé, otrzymujemy siedem interwencji, ale byłoby nieprecyzyjne nazywać je wszystkie komisarzami papieskimi.

Najbardziej rygorystyczne sformułowanie tego artykułu jest więc takie: IVE przechodzi przez szóstą fazę nadzwyczajnego rządu papieskiego, a także była przedmiotem specjalnej interwencji swojego rozdziału i Rady Generalnej w latach 2015–2019.

Te dane zmieniają perspektywę. Nie mamy do czynienia z instytucją, która otrzymała choć jedną korektę i zasługuje na kolejną szansę. Mamy do czynienia z instytucją, której Stolica Apostolska stara się zapewnić zarządzanie, formę kanoniczną, nadzór i możliwości reform od 1995 roku.

Zasoby, które Kościół musi odjąć od innych potrzeb

Kościół powszechny stoi przed setkami poważniejszych i pilniejszych problemów: wojnami, prześladowaniami, kryzysami powołania, nadużyciami seksualnymi, bankrutującymi diecezjami, sekularyzacją, konfliktami wewnętrznymi oraz ogólną utratą wiarygodności. Jego zasoby ludzkie są ograniczone. Czas biskupa, zwierzchników dykasterii, kanonistów, skarbników, formatorów i przełożonych zakonnych nie jest nieograniczony ani wolny.

Jednak część tych zasobów musi być przeznaczona do IVE.

Monsignor Satué nie został jedynie oskarżony o obserwację sytuacji. Musi rządzić problematyczną instytucją międzynarodową, jednocześnie pozostając biskupem Malagi. Inni zakonnicy, należący do zborów mających własne prace i potrzeby, muszą podejmować zadania związane z ekonomią, formacją, prawem i administracją w ramach zewnętrznego instytutu. Kompetentna Dykasteria musi nadzorować nominacje, decyzje dotyczące badań i towarzyszyć procesowi, który już od lat pochłania czas i energię Stolicy Apostolskiej.

Ten koszt instytucjonalny jest kościelnym odpowiednikiem finansowego ratunku. Nie przybiera ona formy transferu miliardów, lecz czegoś, co dla Kościoła może być jeszcze bardziej rzadkie: kompetentnych ludzi, autorytetu, czasu, uwagi i zdolności do rządzenia.

Rzym musiał odbudować nawet podstawowe instrumenty rządu

Powagę sytuacji jeszcze lepiej dostrzegają działania podjęte w komunikacji Instytutu.

Delegat papieski poinformował, że po konsultacjach z prowincjałami i radcami Gubernatorstwa Generalnego nie udało mu się ustalić, kto zarządza oficjalną stroną ive.org ani rachunkami korporacyjnymi kończącymi się na @ive.org. Słusznie uważał, że dalsze poleganie na infrastrukturze, której administratorzy nie mogą być zidentyfikowani przez organ zarządzający Instytutem, byłoby nieodpowiedzialne.

Odpowiedź była niezwykła. Stara strona internetowa nie jest już uznawana za oficjalną stronę. verboencarnado.org została utworzona jako jedyna autoryzowana strona instytucjonalna i zdecydowano się zastąpić stare konta e-mail nowymi adresami @verboencarnado.org, technicznie zarządzanymi spoza struktury IVE.

To znaczy, Rzym nie tylko musiał zapewnić Instytutowi rząd. Musiał także zbudować instrumenty techniczne, które pozwalają rządowi naprawdę wykonywać swoje uprawnienia, komunikować się z członkami i otrzymywać informacje z gwarancjami bezpieczeństwa i prywatności.

Nawet informatyk diecezji musi poświęcić swoją pracę na odbudowę podstawowych kanałów komunikacji interweniowanej międzynarodowej kongregacji.

Jak można to wszystko postrzegać jako dowód na to, że aborcja jest porzucana lub niszczona? Obserwuje się dokładnie odwrotnie: zewnętrzna władza inwestuje własne zasoby, by zapobiec wewnętrznej nieprzejrzystości i oporowi, które uniemożliwiają zarządzanie Instytutem.

Paradoks „prześladowań”

A jednak w IVE i jego otoczeniu wciąż mówi się o prześladowaniach.

Narracja jest znana: Rzym nie zrozumiałby charyzmy; władze kościelne byłyby wrogie wobec młodej, misjonarskiej i tradycyjnej kongregacji; środki papieskie stanowiłyby niesprawiedliwą karę wobec wiernych; interwencja byłaby zewnętrzną agresją wobec owocnego dzieła.

Ta interpretacja całkowicie odwraca rzeczywistość.

Prześladowana instytucja jest niesprawiedliwie pozbawiana swoich praw lub niszczona przez wrogie władze. Z kolei instytucja uratowana otrzymuje z zewnątrz środki potrzebne do dalszego istnienia, mimo że utraciła zdolność do normalnego zarządzania się samą.

IVE nie zostaje pozostawione na pastwę losu. Kościół udostępnia im biskupa, zespół zarządzający, zewnętrznych specjalistów, struktury administracyjne oraz nowe systemy komunikacji. Stara się zachować swoich członków, swoje dzieła i misję, zapobiegając bezkrytycznemu spadaniu konsekwencji dekad ekspansji, nieprzejrzystości, nieposłuszeństwa i złego zarządzania, które spadają na księży, seminarzystów, zakonnice, wiernych i diecezje.

Przedstawianie tego wszystkiego jako prześladowania to nie tylko błędna interpretacja. To forma instytucjonalnej niewdzięczności.

Przywilej bycia uratowanym

Wiele małych wspólnot nie otrzymałoby takiego wysiłku. Jeśli społeczność nieliczna nie potrafiła się sama rządzić, ukrywała informacje przed władzą, gromadziła skargi i potrzebowała Rzymu do odbudowy organów rządzących i komunikacji z zewnątrz, prawdopodobnie zostałaby stłumiona lub doprowadziłaby do uporządkowanego zniknięcia.

Aborcja otrzymuje inne leczenie właśnie dlatego, że nie jest to mała społeczność. Jego obecność międzynarodowa, liczba członków oraz liczba prowadzonych dzieł oznaczają, że natychmiastowe rozwiązanie mogłoby zaszkodzić zbyt wielu osobom i instytucjom, które nie odpowiadają za problemy z zarządzaniem.

To jest prawdziwe znaczenie słowa „zbyt duży, by upaść„.

To nie znaczy, że IVE pokonało Rzym. Nie oznacza to też, że jego przełożeni udowodnili solidność jego wzoru. Oznacza to, że koszty jego porażki poniesli seminarzyści, księża, zakonnice, studenci, rodziny, parafie i diecezje rozsiane po wielu krajach. Aby chronić tych ludzi i uniknąć chaotycznego upadku, Stolica Apostolska jest zmuszona do utrzymania i reorganizacji instytucji.

Rozbudowa, która przez dziesięciolecia była przedstawiana jako niepodważalny dowód boskiego błogosławieństwa, stała się tym samym głównym praktycznym argumentem uzasadniającym niezwykłe ratunki.

Kościół tłumił inne społeczności

Nie formułujemy abstrakcyjnej hipotezy. W ostatnich latach władze kościelne zarządziły ostateczne zamknięcie wspólnot, które uznała za niezdolne do naprawy ich problemów lub których ciągłość uznała za szkodliwą.

Warto dokonać kanonicznego wyjaśnienia: nie wszystkie z nich były technicznie „zgromadzeniami zakonnymi”. Obejmowały one instytut zakonny, towarzystwo życia apostolskiego, nowe wspólnoty oraz publiczne lub prywatne stowarzyszenia wiernych. Jednak wszystkie były oficjalnie uznanymi rzeczywistościami kościelnymi i wszystkie utraciły to istnienie prawne na mocy decyzji autorytetu Kościoła.

1. Zintegrowana Wspólnota Katolicka — Niemcy, 2020

20 listopada 2020 roku kardynał Reinhard Marx rozwiązał Katholische Integrierte Gemeinde, publiczne stowarzyszenie kościelne utworzone w archidiecezji Monachium i Freising w 1986 roku. Decyzja zapadła po wizycie, która rozpoczęła się w 2019 roku. Odwiedzający opisywali problemy zakorzenione w pretensjach i samej strukturze wspólnoty, a także o braku współpracy jej przywódców. Wówczas stowarzyszenie nie miało już organów zarządzających ani uznanych członków.

2. Totus Tuus Nowa Ewangelizacja — Niemcy, 2021

4 listopada 2021 roku biskup Münster zarządził rozwiązanie Totus Tuus Neuevangelisierung, prywatnego stowarzyszenia wiernych liczącego 135 członków. Śledztwo wykazało nadużycia duchowe, zamieszanie między rządem a duchowym akompaniamentem, styl przywództwa skoncentrowany na określonych osobach, elitaryzm oraz duchową dyskwalifikację krytyki. Władza uznała, że osoby odpowiedzialne nie były ani chętne, ani zdolne do rozpoznania i skorygowania tych braków. Odwołanie złożone przez wspólnotę zostało odrzucone, a rzymska Dykasteria potwierdziła rozwiązanie w lipcu 2022 roku.

3. Wspólnota Słowa Życia — Belgia i Francja, 2023

Kardynał Józef De Kesel ogłosił w czerwcu 2022 roku dekret o rozwiązaniu Wspólnoty Słowa Życia, które weszło w życie 1 lipca 2023 roku. Pierwsza kanonyczna wizytacja wskazała problemy w 2002 roku. Dwadzieścia lat później druga wizyta potwierdziła trwałość trudności w rządzeniu, szanowaniu ludzi i definiowaniu własnego charyzmatu. Przez ponad trzydzieści lat było około 240 opuszczeń. Władze uznały, że dostępne siły ludzkie są niewystarczające, by przeprowadzić prawdziwą reformę, i zdecydowały się zamknąć społeczność oraz towarzyszyć jej członkom indywidualnie.

4. Społeczność Loyola — Słowenia, 2023

20 października 2023 roku Dikasteria ds. Instytutów Życia Konsekrowanego ogłosiła rozwiązanie Wspólnoty Loyola, wspólnoty kobiecej współzałożonej przez ojca Marko Rupnika. Dekret wskazał poważne problemy w wykonywaniu władzy i w codziennym życiu oraz ustanowił rok na wykonanie zamknięcia. Decyzja została podjęta w kontekście licznych świadectw dotyczących duchowych, psychologicznych i seksualnych nadużyć związanych z założycielem i funkcjonowaniem wspólnoty.

5. Miles Christi — Argentyna, 2025

19 lutego 2025 roku Dikasteria ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Towarzystw Życia Apostolskiego ogłosiła likwidację Miles Christi, duchownego instytutu zakonnego o prawach diecezjalnych założonych w Argentynie. Decyzja została wyraźnie zatwierdzona przez papieża Franciszka 6 lutego. Instytut był pod nadzorem papieskiego od 2022 roku. Rzym nie przedłużał kuratorstwa w nieskończoność: zakończył działalność komisariatu i mianował delegata do przeprowadzenia likwidacji.

6. Sodalitium życia chrześcijańskiego i jego gałęzi — Peru, 2025

W kwietniu 2025 roku Watykan sformalizował likwidację Sodalitium życia chrześcijańskiego, stowarzyszenia życia apostolskiego o prawie papieskim, wraz z innymi instytucjami założonymi przez Luisa Fernando Figariego: Bractwem Mariańskim Pojednania, Służbami Planu Bożego oraz Ruchem Życia Chrześcijańskiego. Decyzja ta była następstwem śledztwa zleconego przez papieża Franciszka dotyczącego nadużyć seksualnych, duchowych i autorytetów, przemocy, tuszowania spraw oraz korupcji gospodarczej. W tym przypadku nie tylko małe lokalne stowarzyszenie zostało zlikwidowane, ale cała rodzina kościelna o międzynarodowej obecności.

Te precedensy pokazują dwie rzeczy. Po pierwsze, że tłumienie nie jest tylko teoretyczną możliwością: Kościół wielokrotnie je wykorzystywał z różnych powodów, od duchowych nadużyć i złego rządzenia po niemożność reform. Po drugie, że Rzym nie uważa za obowiązkowe nieokreślone zachowanie każdego dzieła, które zostało uznane kanonicznie.

Dlatego kontrast z IVE jest tak znaczący. W obliczu innych społeczności władze uznały, że zasoby niezbędne do ich reformy są niewystarczające lub że szkody sprawiają, że ich ciągłość jest niepożądana. Przed IVE natomiast od lat powołuje gości, komisarzy, delegatów, doradców i zespoły zewnętrzne; reorganizację rządu; a nawet stworzył nową infrastrukturę komunikacyjną.

Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem nie jest to, że problemy związane z aborcją są mniej poważne. Konsekwencje tłumienia byłyby nieporównywalnie trudniejsze do wymierzenia.

Od opieki kuratelskiej do odpowiedzialności

Uznanie, że interwencja stanowi ratunek, nie oznacza stwierdzenia, że wszystko jest rozwiązane. Ratowanie instytucji przed upadkiem nie jest równoznaczne z naprawą wyrządzonych szkód czy oddawaniem sprawiedliwości ofiarom.

Najnowsze dokumenty określają, kto zarządza, jakie obowiązki będzie miał każdy współtwórca oraz jak komunikacja zostanie zreorganizowana. Jednak nadal nie dostarczają wystarczających informacji publicznych na temat skarg, prowadzonych śledztw, osobistych i instytucjonalnych obowiązków, ochrony sygnalistów ani środków naprawczych.

Ratunek może być konieczny, ale nie może przerodzić się w bezkarność.

Stolica Apostolska nie powinna ograniczać się tylko do zapewnienia, że IVE nadal działa. Musi zapewnić, że instytucja mówi prawdę o swojej przeszłości, chroni tych, którzy doświadczyli nadużyć, oczyszcza odpowiedzialność i definitywnie porzuci struktury oraz narracje, które czyniły interwencję konieczną.

W przeciwnym razie koszty ratunku poniesie cały Kościół, podczas gdy ci, którzy wywołali kryzys, nadal będą przedstawiać się jako ofiary.

Za duże, żeby ją upuścić

Dziś możemy jaśniej odpowiedzieć na pytanie postawione w oryginalnym artykule.

Tak: Instytut Wcielonego Słowa wydaje się stać instytucją zbyt dużą, by upaść.

Dowodem nie jest to, że Rzym zrezygnował z interwencji w jej sprawie. Dowodem jest skala interwencji potrzebnej, by utrzymać ją na miejscu. Delegat z pełnymi uprawnieniami, w większości zewnętrzny rząd, specjaliści z innych instytucji, stały nadzór nad Dykasterią oraz cyfrowa infrastruktura stworzona z zewnątrz nie są oznakami prześladowań. Są one elementami akcji ratunkowej.

Członkowie IVE, którzy uważają się za prześladowanych, powinni zrozumieć znacznie bardziej nieprzyjemną rzeczywistość: Kościół, którego oskarżają o nękanie, poświęca cenne zasoby ludzkie, by ocalić ich przed konsekwencjami własnego systemu instytucjonalnego.

To nie Rzym powinien uzasadniać swoją interwencję.

To IVE powinno wyjaśnić, dlaczego uczyniło interwencję tak skali konieczną i kiedy zacznie mu dziękować, w pełni współpracując z nim.

Powiązane źródła i artykuły

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *